Lubię w kuchni eksperymentować. Widząc przepis - nawet sprawdzony - w 80% przypadków kusi mnie coś w nim zmienić i namieszać. Zazwyczaj (na szczęście) wychodzi z tego coś jadalnego, aczkolwiek efekt jest też taki, że autorzy klasycznych przepisów z czasów zamierzchłych pewnie przewracają się w grobach...
Kiedyś miałam fazę na kuchnię azjatycką. Wydawała mi się być odległa, specyficzna, pachnąca tysiącem różnych przypraw, których jeszcze nie znam. Problem w tym, że byłam zbyt leniwa, by dokładnie zagłębić temat i poznać zasady łączenia pięciu smaków (co ponoć jest podstawą kuchni chińskiej). Zapoznanie się z tematem w moim wypadku polegało na zakupach - a to kupiłam grzyby Mun, a to jakiś dziwny makaron, a to jakiś sos ostrygowy. Nazbierało mi się w szafce różnych produktów, zaczęły mi zawadzać, a przepisu żadnego nie ma. W dodatku tych wszystkich dziwactw nakupiłam tyle, że wyszedłby z tego chiński bigos.
I tak wpadłam na pomysł "dania chińskiego" - właśnie taki jednogarnkowy bigos, wszystko i nic. Różni się od klasycznego bigosu składnikami, smakiem i sposobem przygotowania. Łączy je jedynie idea - wrzucam do garnka to, co mi się podoba. A w przypadku dania chińskiego produkty muszą spełniać jeszcze jedno kryterium - muszę uznać, iż są chińskie. Lub co najmniej orientalne.
Zaopatrzona w różne dziwne produkty oraz wsparta wskazówkami zaprzyjaźnionej kucharki-amatorki zabrałam się kiedyś dawno za pierwsze podejście do chińszczyzny. Jedno jest pewne - jakikolwiek Chińczyk wlazłby wtedy do kuchni, w życiu by nie odgadł, że gotuję jego potrawę narodową. A mimo to efekt był na tyle pyszny, że garnek szybko opróżniono. I tak za każdym razem.
Ostatnie podejście do chińszczyzny - z lekką modyfikacją - było jednym z bardziej udanych. Toteż pomyślałam, że się pochwalę i pokażę swój tajny przepis. I tak następnym razem znowu w nim coś pomieszam i zrobię inaczej :)
Jeżeli lubisz wyraziste, pikantne jedzenie z dużą ilością warzyw - to danie jest dla Ciebie :)
Uwaga: z racji tego, że moją chińszczyznę pożerają bardzo szybko, robię jej w ilości jak do całej chińskiej wioski. I takie proporcje są tu przedstawione.
Przepis na chińszczyznę, czyli azjatycki bigos
Składniki:
- filet z kurczaka (około 1 kg)
- papryka czerwona i żółta
- por
- marchewki
- cebula
- 3-4 ząbki czosnku
- opakowanie grzybów Mun (starczy jedno! Mimo że suszu jest mało, po ugotowaniu potraja swoją objętość!)
- słoik/puszka pędów bambusa lub jakieś kiełki fasoli itp. (bambus najlepszy, fajnie chrupie)
- sos sojowy
- sos ostrygowy
- ryż lub taki dziwny makaron z fasoli w białym kolorze
- przyprawy w dużej ilości (patrz zdjęcia): curry, imbir, kolendra, trawa cytrynowa (niekoniecznie), papryka ostra, chilli, pieprz, sól, rozmaryn, oregano, łyżeczka cukru

Wykonanie:
- Kurę pokroić na kawałki i zamarynować w mieszance wszystkich wymienionych przypraw z wyjątkiem cukru. Polać odrobiną sosu sojowego i na godzinę do lodówki.
- Warzywa pokroić. Ilustracja kształtów i rozmiarów poniżej.
- Grzyby przygotować według instrukcji na opakowaniu.
- Czosnek posiekać i rozgnieść z solą.
- Kiedyś dodałam też kukurydzę - było smaczne. Zamieniłam grzyby Mun na pieczarki - efekt średni. Kusi mnie następnym razem sprofanować to danie już całkiem i dodać czerwoną fasolę lub groszek :)
- Warzywa podsmażyć na głębokiej patelni z niewielką ilością tłuszczu (masło, oliwa z oliwek). Co istotne - mają zachować chrupkość, także nie przeginać z czasem. Dodawać je w kolejności: cebula, marchewka, bambus, papryka, por, czosnek w jakiś odstępach (marchewka potrzebuje więcej czasu, by dojść). Doprawić lekko solą i pieprzem. Pozbierać z kuchenki warzywa, które wyskoczyły z patelni.
- Kurczaka obsmażyć na oleju. Musi być ostry! Warzyw jest dużo, a nie są za mocno przyprawione - smaki fajnie się wymieszają.
- Sos: 3-4 łyżki sosu sojowego, 2 łyżki sosu ostrygowego, 5-7 łyżek wody, curry, imbir, łyżeczka cukru. Wymieszać. Zetrzeć z szafki sos, który pod wpływem energicznego mieszania wydostał się poza kubek.
- Poszukać dużego garnka i wymieszać w nim wszystkie do tej pory przygotowane składniki. Jeżeli za mało wyraziste, doprawiać sosem sojowym, curry, imbirem i/lub chilli.
- Podawać z ryżem lub tym dziwnym makaronem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz