30 grudnia 2015

Zaczynamy :)


Współcześnie dominuje zasada 2xP – Perfekcjonizm i Profesjonalizm. Ta tendencja często nie daje nam przyzwolenia na czerpanie radości z czegoś, czego nie robimy doskonale. Próbują nam narzucić, że pasja ma prowadzić do Perfekcjonizmu i Profesjonalizmu. Powinniśmy się doskonalić. Być Mistrzami. Wiedzieć wszystko o danej dziedzinie.
Tyle że ja protestuję. Jestem kobietą ciekawą świata. Interesuje mnie wiele dziedzin na różnym poziomie zaawansowania. Próbuję uczyć się nowych rzeczy, tworzyć i poznawać. Nie mam jednak zamiaru być w tym wszystkim doskonała – zwyczajnie nie starczyłoby mi na to czasu. Poza tym, czy jeżeli nie mam talentu plastycznego, mam nie robić samodzielnie dekoracji do domu? Mam nie próbować po raz piętnasty piec tortu z pięciu warstw, jeżeli poprzednich czternaście prób dało efekt bezkształtnej masy biszkoptu i kremu?
Kobieta z Pasją, którą tu znajdziecie, nie jest perfekcyjna, a już broń Boże profesjonalna. Kobieta z Pasją jest ciekawska. Interesują ją różne tematy i choć poszerza wiedzę i umiejętności, nie czuje presji, by być najlepszą. Daje sobie przyzwolenie na popełnianie błędów i mówienie „nie wiem” lub „nie wyszło, to nic – spróbuję jeszcze raz”. Nie ogranicza się do wąskiej specjalności. Jest kimś na kształt kobiety renesansu, aczkolwiek dziedziny, które zagłębia, wybiera sama. Nikt nie narzuca jej, by znała wszystkie – ten luksus ma tylko Google.
Rezygnacja z 2xP sprawia, że Kobieta z Pasją czerpie radość ze swoich zainteresowań. W momentach słabości, porażek, frustracji, nie mówi „jestem beznadziejna”, a z zaledwie lekkim westchnieniem idzie dalej. Paradoks polega na tym, że dzięki temu z czasem ma szanse stać się dobra w danym temacie. Zbyt duża presja obniża poziom wykonania zadania (o czym jeszcze szerzej będę pisała). Ciekawość, pozytywne emocje i chęć sprawdzenia się wręcz przeciwnie. Oczywiście, nawet przy takim podejściu do życia zdarza się rzucić czymś ze złości, że coś nie wychodzi. W końcu nie ma ludzi doskonałych.
Cel bloga jest prosty – ma pokazywać, że każdy może robić coś fajnego.Nie będę zawężała się do jednej dziedziny, jak to promuje moda na blogi eksperckie. Chcę poruszać tematy różne, szukać ciekawych pomysłów, inspiracji, motywacji. Sprawdzać, czy coś, co na pierwszy rzut oka jest niemożliwe do opanowania, faktycznie takim jest. Będę pokazywała, że choć za pierwszym razem coś nam nie wychodzi, warto próbować ponownie – o ile mamy ku temu ochotę. Głównie o tym będzie traktował dział „Pracownia”. Czyli najkrócej mówiąc:
  • sztuka prymitywna, czyli jak zrobić coś z masy solnej a przy tym się odstresować,
  • kuchnia – pieczenie, gotowanie, smażenie, duszenie, przyprawianie, przypalanie, zachwycanie,
  • szeroko rozumiane rękodzieło – o tym, co mnie do niego zainspirowało (mimo niewielkich zdolności), potraktuje kolejny wpis,
  • ogród – a dokładniej zioła i przyprawy, czyli jak wykorzystać kawałek ziemi i doniczki dla zdrowia, urody i smaku.
Jednak z racji braku wąskiej specjalizacji będę dzieliła się informacjami różnymi. Na co dzień poruszam się w różnej tematyce:
  • psychologii,
  • sztuczkach stosowanych przez marketingowców,
  • książkach,
  • tematyce fantasy, mitach o magii i dawnych wierzeniach,
  • samochodach i podróżach,
  • tematach kobiecych – urodzie, zdrowym stylu życia, sporcie (Zumbaaaa! :-) ),
  • sprawnej organizacji domu, dla wygody swojej i innych (czyli jak się nie przepracować, a zachwycać).
Tak szeroka tematyka – i pewnie jeszcze mnóstwo innej, która na daną chwilę mnie zaciekawi – będzie zamieszczana w „Szkatułce różności”.
Czym jest „Dotyk Midasa”? Mitologiczną etiologię tego działu opiszę przy innej okazji (ciekawych, nie znających tego mitu odsyłam do „Mitologii” Jana Parandowskiego, o wiele ciekawszej, niż streszczenia w Wikipedii :-) ). Sens jest prosty – próby pomnożenia posiadanych pieniędzy to jedna z moich pasji. Tak, dość przyziemna i prymitywna, lecz w dłuższej perspektywie czasowej przynosząca wiele korzyści (od poczucia bezpieczeństwa po zakupy kolejnej pary szpilek). Z jednej strony warto czasem się zastanowić, czy na naszą pasję – czy raczej jej efekty – jest popyt.
  • Może rękodzieło, które tworzymy, można sprzedawać?
  • Może godziny spędzane w internecie da się przełożyć na kilka złotych w portfelu?
  • Czy prowadząc z pasją dom można robić to ekonomiczniej?
Dział ten będzie z jednej strony uzupełnieniem Pracowni, z drugiej strony pewnym dla niej kontrastem. A z trzeciej strony będzie odzwierciedlał jedną z moich pasji, czyli dążenie do bycia zaradną finansowo kobietą niezależną.
Jak widzicie blog  będzie bardzo różnorodny, o charakterze zmiennym i otwartym. Niezmienne będą ciekawe pomysły i informacje tu publikowane, które będziecie mogli wykorzystać w codziennym życiu lub jako ogólnorozwojową wiedzę. Dlatego zachęcam do częstego zaglądania, czytania i komentowania – a żeby być na bieżąco, polecam polubienie fanpage’a na Facebooku  :-)